419 – WO-Y-NA

„WO-Y-NA” 419 / 18.10.2011

I choć nie widzimy czołgów, a wróg nie strzela z okien
Choć nie spadają bomby, śmierć nie czeka za okopem
To mówię Ci, przyrzekam: walczymy bez ustanku
na pierwszej linii frontu lub w roli partyzantów

Wiem jak to brzmi, domyślam się co teraz powiesz:
„Znalazł się tu mi partyzant, pierdolony żołnierz”
Uśmieszek pierdolniesz, enterem zaakceptujesz
Włączysz telewizor, oczy widzą, mózg notuje
wiadomość: Jesteś wolny, potrzebujesz tylko skoczyć
po Activię, Magnez, papierosy, oddać na nich głosy
i wysłać esemesa na fundację: „Daj żyć, dzieciak”
Włączyć „Informacje” – Stację co mówi o rzeczach
szczerze, bez drugiego denka. W eterze piosenka
ładnie zagrana, nakierowana na zmysły fana
przebojów tej listy. Reklama – masz czas
teraz komentarz wyślij: „Twój rap jest do pizdy
a ten bit jest podrabiany” – Spoko, spoko. – Wiesz co?
idź już spać dziecko bo będziesz niewyspany,
jutro przy tej taśmie w Tesco – Armatnie mięso pada,
trup ściele się gęsto. Spada szansa na zwycięstwo tu…

W dobie ignorantów, umysłowych impotentów
jak myślisz co widzi w Tobie poseł z parlamentu,
prezes telewizji lub lobby producentów
Bankier, lekarz, ksiądz, dziwka, aptekarz – no skomentuj:
Czy widzą człowieka czy raczej konsumentów
bez patentów na te tryby piramidy ich przekrętów
Intrygi fundamentów nie odnajdziesz wśród zamętu,
jak ostrygi śliskich spraw tego establishmentu
Powiedz Brat co czują Ci którzy pozują na Narodu
Ojców i Matki – Widzą w Tobie dziecko
czy podatki? Sam zgadnij. Obchodzą ich wydatki
czy zyski? Jak myślisz: smucą się czy śmieją ich pyski
jak z nadzieją żegnasz bliskich, pakujesz walizki
i jedziesz w nieznane – po hajs – nie po nirvanę!
Myślą o tym wszystkim czy myślą raczej szerzej
niż rycerze, żołnierze, partyzanci, rebelianci,
terroryści…

Jak typowa, szturmowa dywizja piechoty, oddział
pierwszego kontaktu wchodzimy w kłopoty
bo błądzimy po omacku, bez floty i jak los da
łamiemy opory bez sorry, jedziemy: Patrz się
Victory! Libacje. Honory, gratulacje,
urlopy i wakacje, a po tym operacje,
powroty, dalej w akcje, penetracje terenu.
Nas nie wielu ich sporo. Nic nie mów – już biorą,
sprawdzają Cię po pysku, peselu i nazwisku
ile miałeś zysku na zeznaniu ile wtrysku
na konto i skąd to – Brak czasu do namysłu
Hałasu za to w pizdu. Stoimy tu jak 300stu
pierdolonych Spartan. Gra świeczki jest warta.
Liczymy na farta patrząc z partyzanta jak
uparta propaganda znów gwałci Twe uszy:
Babilonu nie ma! Nie ma! Nie masz czego burzyć!
Masz nam służyć…

Ya’an (MYSP)
nr. 419
Edinburgh 18.10.2011

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s